piątek, 3 stycznia 2014

Info

HEY :D

Po 1. 
Dobra to tak, jak niektórzy zauważyli jest nowa nazwa bloga. Z  "Miłość nie jest doskonała" na
 "Hated Love".

Po 2.
Została dodana nowa zakładka z zwiastunem opowiadania, zrobionego przez  Skyfallgirl za co jej serdecznie DZIĘKUJĘ <3
Link do zwiastunu : http://www.youtube.com/watch?v=y5sLhoz3y98&feature=youtu.be

Po 3.
Jest nowy szablon bloga, również utworzony przez Skyfallgirl za co też DZIĘKUJĘ Z CAŁEGO SERDUCHA. <3

Po 4.
Dobra to już wszystko, hahaha.
Dobra wena mi dopisuje więc niedługo pojawi się nowy rozdział.

Love,
         A.

niedziela, 22 grudnia 2013

Chapter eleven

Susan
Wiedziałam, że Darcy nie płakała przez Harrego, ale nie mogłam mu pokazać, że go choć trochę lubię i zmieniłam co do niego zdanie. Chociaż je zmieniłam, ale nadal go nienawidzę, często zastanawiam się czy powiedzieć mu prawdę, ale boję się jak zareaguje. To może być jeszcze gorsza reakcja niż mojej małej.
Pożyjemy zobaczymy, może się sam domyśli, że to jego córka. Ups..ja to pomyślałam ? Serio ?! On nigdy nie był jej ojcem i nigdy nie będzie ! On ją tylko spłodził. Chociaż po głębszym zastanowieniu się dla Darcy lepiej by było jakby miała jego za ojca niż tych co teraz uważa za rodziców.
- To co teraz proponuje pan gwiazda ? - zapytałam loczka
- Idziemy do parku, a potem na lody ?
- Tjak ! Sus zgódź sje ! - krzyczała z radości Darcy. I jak się tu nie zgodzić ?
- Widzę, że i tak nie mam już tu nic do powiedzenia, więc chodźmy ! - powiedziałam ze szczerym uśmiechem.
- Dziękuję ! - krzyknęła uradowana moja mała księżniczka. Poszliśmy we trójkę na plac zabaw, Darcy bawiła się, a my z loczkiem siedzieliśmy w ciszy na ławce. Pierwszy raz czułam taką krępacje podczas milczenia, ale to ja pierwsza rozmowy nie zacznę ! Nie ma takiej opcji ! W końcu odezwał się Styles.
- Chcesz wiedzieć czemu Darcy płakała ?
- O widzę, że ktoś chce się tłumaczyć, że to nie przez niego. - powiedziałam z drwiną.
- Nie, chociaż, mniejsza z tym, tu chodzi o małą.
- No nie powiem jestem w szoku, pan wielka gwiazda Harold Styles przejmuje się innymi. To z chęcią posłucham.

Harry
Ta dziewczyna wie co mnie denerwuje, a ja nie mogę tego pokazać po sobie, bo jeszcze wykorzysta.
- Tak wielka gwiazda przejmuje się innymi i teraz ma to gdzieś, że jutro na pierwszych stronach gazet będzie nasza trójka i jakieś brednie. Chodzi o ten rysunek. -  wyjąłem z kieszeni rysunek Darcy i pokazałem Susan, ta wyglądała na zaskoczoną.
- O co w nim chodzi ? - zapytała
- Skąd wiesz..?- nie dała mi dokończyć
- Sam to powiedziałeś po pierwsze, a po drugie każdy rysunek kryje jakąś tajemnicę, a po trzecie rysunki Darcy są z jakimś przeznaczeniem.
- A to takie buty. Dobra mówię to co powiedziała młoda.  - przekazałem jej cała rozmowę z młodą De La Paris i pierwszy raz zaniemówiła. Po chwila podeszła Darcy z prośbą, żebym ją pobujał na huśtawce. Oczywiście zgodziłem się, podczas tej czynności zauważyłem, że Susan jest smutna i pali papierosa. Choć do końca nie byłem pewny, że to jest papiers czy przypadkiem jakiś narkotyk.

Susan
Siedziałam na ławce i paliłam papierosa, myśląc nad słowami Harrego. Nigdy bym nie sądziła, że Darcy powie takie coś. Po jakimś czasie przyszli i powiedzieli, że idziemy na lody. Ja się nie odzywałam, a Hazza za to niósł księżniczkę na barana i śpiewał jej. Miał taki cudowny głos. Dobra już tak o nim nie rozmyślam. Z stanu "nieprzytomności" rozbudził mnie głos Stylesa.
- Jakie chcesz lody ?
- Nie chce żadnych. - powiedziałam obojętnie
- A jaki smak lubisz najbardziej ? - uśmiechnął się zadziornie.
- Pomyśl, a się dowiesz.
- Ja chce czekoladowe ! - zaczęła skakać Darcy. Harry poszedł po przysmaki, a ja obserwowałam małą jak się bawi na placu zabaw. Po chwili przyszedł nasz "książę z bajki", czujecie ten sarkazm ? Darcy przyniósł czekoladowe, a mi i sobie waniliowe. No trafił w sedno, że je uwielbiam, ale pomińmy to. Zjedliśmy lody, młoda pobawiła się jeszcze z Haroldem, a potem szliśmy do domu. Kiedy weszliśmy było strasznie ciemno, a Darcy się wystraszyła. Gratuluje One Direction za pomysł. Zapaliłam światło i ujrzałam cały salon w balonach fioletowo - niebieskich i wielki transparent "Happy B-Day Darcy !". No nie powiem ładnie to wyglądało, młoda z radości się nawet popłakała, a Hazza ją przytulał. To było słodkie, dwie niewinne twarze córki z ojcem. O czym ja myślę ?! Wziełam Darcy od Stylesa, a on na mnie popatrzył groźnie, a ja się uśmiechnęłam. Przebrałam ją i dałam jej prezent, a co nim było ? No oczywiście, że miś w fioletowej sukience. Zeszłyśmy razem na dół, a mała przytuliła chłopaków w ramach podziękowania. Zjedliśmy tort i Darcy rozpakowała prezent od 1D. Mało nie posikałam się ze śmiechu jak zobaczyłam, że dostała ich lalki, ciuchy z nimi i wszystko co było możliwe.
 


***
Hey <3
Wiem, że dawno mnie nie było ale wracam ! Teraz rozdziały od Świąt będą dodawane co 2-3 dni :)
Cieszycie się ? Sorry, ze taki krótki <3
Do następnego :*
                Love,
                         A.

poniedziałek, 14 października 2013

Chapter ten

Susan
Zabrałam małą do jej pokoju i ubrałam ją w to. Potem razem z małą poszłam na dół zjeść śniadanie, akurat złożyło się tak, że byłyśmy razem w kuchni i nikogo innego nie było. Wpadłam na pewien plan, w końcu kiedyś i tak będę musiała powiedzieć jej prawdę, więc zaczną ją już teraz przygotowywać.
- Darcy ? - spytałam ją
- Tjak ? - powiedziała przeżuwając tosta.
- Co byś zrobiła jak bym ci powiedziała, ze twoja mama, znaczy się nasza - szybko się poprawiłam - nie jest twoją mamą ?
- Chyba bym ci nie uwierzyła Sus, chyba, że by ktoś jeszcze to powiedział. - no to mnie zdziwiła.
- Aha. - skomentowałam to tak, bo nie wiedziałam co mam jeszcze powiedzieć.
- A czemu mnie o to pytasz siostrzyczko ? - jak ja nienawidzę słyszeć z jej ust jak mówi na mnie siostra.
- A bo moja koleżanka miała taką sytuacje i chciałam wiedzieć jak się być ty zachowała. - kłamałam jej w żywe oczy. Nie wiem czemu to robiłam, ale kłamałam. Nie potrafiłam inaczej. Po chwili do kuchni wszedł Harry. Tego człowieka po prostu nie trawię i nie lubię, a jednak coś mnie do niego przyciąga. Nie wiem czy to ten jego urok osobisty czy jego wygląd. te loczki, zielone oczy i dołeczki, które pokazuje podczas uśmiechu. O czym ja do cholery myślę !?
- O czym tak rozmyślasz ? - mówił Hazza szepcąc mi do ucha. Normalnie jak by mi czytał w myślach.
- Nie twoja sprawa. - warknęłam
- Chyba jednak moja. - powiedział z chytrym uśmiechem.
- Niby co ?
- Musimy zająć się dzisiaj Darcy.
- Nic nie musimy, a jak już to ja ją się nią zaopiekuję.
- Nie my we dwójkę, a chłopaki zajmom się przygotowaniem przyjęcia. - powiedział słodko uśmiechając się i ja naiwna mu uległam.
- No dobra, ale pod warunkiem. - przestraszył się. Widzę to po jego oczach.
 - Jaki ?
- Niestety będziesz miał zaszczyt uczestniczyć w oglądami razem z Darcy mojej sesji. - uśmiechnęłam się, co on odwzajemnił.
- A na taki warunek z chęcią przystane.
- nawet nie skomentuje jak bardzo mi działasz na nerwy teraz.- powiedziałam i wyszłam z kuchni do pokoju się przebrać. Już miałam dość tego stroju z 1D na sobie, a po za tym zaraz miałam iść do pracy. Przebrałam się w to i poszłam po moją małą księżniczkę i pana wielka gwiazda.

Harry
Bawiłem się razem z Darcy w salonie, aż nie przyszła do nas Susan. Ta dziewczyna ma coś w sobie i nienawiść i miłość, a szczególnie do tej małej istoty. Darcy właściwie pokochałem już jak swoją własną córkę, a znam ją zaledwie tydzień. Weź się Styles ogarnij. Nie to nie jest możliwe. Poszedłem razem z dziewczynami na sesje Sus i mi się przypomniało, że miałem załatwić jej prace i mieszkanie z nami. Kretyn ze mnie. Siedziałem z małą w jakimś pomieszczeniu ona rysowała coś. Spojrzałem na kartkę, a tam było 7 osób, zaciekawiło mnie to.
- Darcy, co rysujesz ?
- No ciebie i innych wujków razem ze mną i siostrzyczką. - uśmiechnąłem się na wyraz wujków. Zna ich ledwie cały dzień, a już ich uważa za wujków.
- Pokaż mi to. - wziąłem ją na i posadziłem na kolana, a rysunek wziąłem do ręki.
- Jakie ładne. A kto to jest ? - spytałem i wskazałem na jakąś dziewczynę, no Sus oczywiście i jakiegoś "wujka" trzymających się za ręce.
- No Susan. - powiedziała przewracając oczami, robi to tak samo jak ona kiedy się irytuje.
- Ale mi chodzi o tego co trzyma ją za rękę.
- Aa...to trzeba było mówlić od raszju. To ty. - te jej seplenienie jest takie słodkie...zaraz co ona powiedziała ?! Że ja ?! To jest 3 latka, a już mnie zagięła i nie wiem co mam powiedzieć.
- A czemu akurat trzymamy się za ręce ?
- No bo, yyy...no..bo pasujecie do siebie i chciałabym, żebyście to wy byli moimi rodzicami, a nie oni. Nawet o moich urodzinach nie pamiętają i życzeń mi nie złożyli. A ty z Sus na pewno jakąś niespodziankę dla mnie szykujecie. - zaczęła płakać, jak mi się jej żal zrobiło.
- Skarbie spójrz na mnie. - poprosiłem ją - oni na pewno pamiętają o twoich urodzinkach, tylko złożą ci życzenia dopiero jak wrócisz. - otarłem jej łzy z policzków.
- Na prawdę tak myślisz ?
- Tak, ja nawet to wiem. - dobra akurat tego pewny nie byłem, ale przykrości dzieciakowi nie będę robić.
- No dobla. - wtuliła się we mnie. Nie wiem jak długo ją miałem w uścisku, ale puściłem ją dopiero jak usłyszałem, że ktoś robi nam zdjęcie. I nie zgadniecie kto to był, a może jednak. Tak to we własnej osobie modelka Susan De La Paris.
- Jak wy słodko razem wyglądacie. - przesłała mi ciepły uśmiech, to nie jest do niej podobne. Nagle zauważyła łzy na twarzy Darcy. Ocho już po mnie.
- Jak jej coś zrobiłeś to nie ręczę za siebie. - syknęła

Ciąg dalszy nastąpi... 

***
Hej <3
Wracam, po dość długiej nieobecności :)
Mam nadzieję, że się podoba.
Jak będą dziś 3 komentarze to może jeszcze jeden sie ukaże dziś, a jak nie to następnym razem.
Do następnego ;* 
                       Love,
                           A. 

Obserwatorzy